Martwe dusze to czasem nasza największa zmora. Nie ma bowiem co zrobić z nimi. Możemy mieć przecież świetny, nietypowy pomysł na e-mail Marketing. Możemy przecież mieć super ciekawe myśli odnośnie tego, jak ów marketing rozgrywać. Szkoda tylko, że gdy się straci klienta, to ma się ogromny problem. Zero reakcji na wiadomości to nie jest dobra wróżba dla dalszych kontaktów. Niestety. Ale nie jest tak, że gdy straci się klienta, to nie możemy go odzyskać.

            Bo owszem – łatwo nie będzie. Generalnie często na e-mail marketing mamy często alergię. Bo niestety ale tego typu marketing nas bombarduje. Z każdego miejsca, z każdego zakątka na świecie. Dostajemy jedną wiadomość, potem drugą, trzecią i piętnastą. A potem przestajemy reagować bo…

Klient nie lubi bylejakości

            Więc jeśli nasze wiadomości są po prostu brzydkie, albo nieatrakcyjne czy nieco przestarzałe graficznie, to nie mamy się co dziwić, że klient nie ma najmniejszej ochoty ich czytać. Podobnie jeśli chodzi o ich formę, a raczej brak udogodnień. Bo udogodnienia takie jak dopasowanie treści p[od urządzenia mobilnie nie powinny być naszym ukłonem dla klienta, ale raczej standardem bez którego ani rusz w obecnych czasach. To chyba jasne?

            A jeśli już o naszych udogodnieniach i ukłonach mowa, to nikt nie powie nam lepiej czego potrzebuje niż sam klient właśnie. Dla tego po prostu warto go zapytać. I dowiedzieć się, czego mu potrzeba. Czego klient pragnie i dlaczego udaje, że nie widzi naszych rozpaczliwie wysyłanych i sprawnie przenoszonych do skrzynki Spam e-maili.

            Po to mamy działy call center i narzędzia takie jak ankiety by się tego wszystkiego dowiedzieć. A potem warto się postarać.

Starania przynoszą efekty

            Jeśli zmienimy te nasze przyzwyczajenia, które nas hamują i zmuszają nieco do nieskuteczności. Jeśli tylko postaramy się i zaczniemy działać inaczej, to okazać się może, że efekty będą właściwie natychmiastowe. Nie zapomnijmy o personalizacji naszych działań. To zawsze daje efekty.