Narzędzie jakim jest RTB znamy aż za dobrze. Nieraz otwieramy szeroko oczy ze zdziwienia, gdy okazuje się, że przychodzą na nasze adresy reklamy właśnie tych rzeczy, które przeglądaliśmy. Internet zdaje się czytać nam w myślach, a e-mail marketing staje się odpowiedzią na nasze najskrytsze potrzeby. Brzmi to całkiem nieźle, jednak z pozycji marketera pozostaje jeszcze jedna rzecz do dodania, do uzupełnienia.

            Brakuje tu bowiem personalizacji. Idealnego dopasowania i odpowiedzi nie tyle na potrzeby klienta – bytu dosyć abstrakcyjnego, ale konkretnego Kowalskiego. Kowalskiego, który posiada konkretny profil.

RTB – przydatne zmiany

            Konkretny Kowalski, to konkretny osobnik. O określonych preferencjach i potrzebach, czego chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć. O ile wydaje się to jasne, to warto wspomnieć, że nie tylko ów Kowalski posiada potrzeby. Ale i ograniczenia. I to, że przegląda akurat książki, nie oznacza, że kupi każdą z nich. Kowalski także nie kończy swojej działalności w sieci na przeglądaniu. I warto zrobić coś, co sprawi, że Kowalski dowie się jako pierwszy o naszej ofercie. Nim zacznie jej aktywnie szukać. Bo aktywne szukanie niesie ze sobą pewne zagrożenie. Gdy tylko ten proces się rozpocznie, to możliwości jakie dają inne firmy są poddane ocenie. Wpływ konkurencji i nielojalność klienta to dość przykre znaki naszych czasów. Niestety.

Śledź klienta, śledź jego potrzeby

            Jednak klient nie postępuje nieracjonalnie. Jeśli kocha jednego pisarza i kupuje wszystkie jego książki, to prawdopodobnie kupi kolejną, która właśnie wyszła. Ale właśnie – walka o klienta to rzeczywiście walka. I bezustanny wyścig o jego uwagę. A tu z pomocą przychodzi Marketing Automation. Dlaczego? Bo pozwala nam nieco pośledzić klienta.

            I dzięki temu dowiedzieć się wszystkiego, co tylko jest nam potrzebne. Tworzy się jego pełny i przydatny profil behawioralny, który potem stanie się podstawą do zautomatyzowanego zapoznania klienta z nową ofertą, która jest idealnie dla niego.

            A jeśli jest idealnie wpasowana w jego potrzeby, to musi trafiać w jego preferencje. I stać się podstawą do zakupu czy skorzystania z oferowanych przez nas usług. A oto chodzi.